Justin wkącu zaczął mnie całować, całowaliśmy się z 1 min. Jus przestał.
- Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać..- Przepraszał mnie.
- Justin, nic się nie stało. .- Za to ja go pocałowałam. Do Justina zaczął dzwonić telefon. Odbiera :
Justin POV.
- Hallo Scooter? Co się stało?
- Gdzie ty jesteś? 15 minut temu miałeś śpiewać tu na koncercie!
- Gdzie?
- W LA. 29 km od twojego domu .- Scooter całkowita załamka.
- O boże! Całokowicie zapomniałem, jestem na randce .- Powiedział cicho Juju.
- Z kim?
- A czy to ważne?
- Tak, za 10 min masz tu być.
- No przecież..... - Połączenie przerwane.
Maja POV.
- Co się stało? .- Spytałam.
- Miałem 15 min. temu być na scenie.
- Co? OMG. Justin jedź tam ja się nie obrażę.
- Nie! Od dziś chce czas przebywać tylko z tobą słodka! .- Powiedział z bardzo szczerym uśmiechem na twarzy.
- O boże. To takie urocze, ale Justin musisz tam pojechać.
- Pojadę jeśli ty ze mną pojedziesz.
- No dobrzę .- Przytuliłam go, i dałam mu buzi w policzek.
Zadzwoniliśmy po taxi, gdy przyjechała nawet kierowca o mału zawału nie dostał gdy zobaczył Justina.
- Maja, chcesz zostać moją księżniczką?
- Justin, powiem ci że takich żeczy w taxi się nie załatwia .- Śmiech.
- No proszę odpowiedz.
- Ale my się prawie że nie znamy. Znaczy ja o Tobie wiem wszystko ale ty o mnie nic. .- Powiedziałam to ze smutkiem. A Justin zmienił sowoją mine na smutną.
- Może, umuwimy się jutro jeszcze i poznam Cię lepiej? .- Spytał Justin.
- Oczywiście tylko o której?
- Pasuje ci o 16?
- Jasne, jutro mam cały dzień wolny. ;* .- Pocałowałam go w policzek i po chwili wyśiedliśmy i byliśmy przed areną. Wszyscy wołali Justina. Po 2 minutach Justin już tam był. Zaśpiewał swoje piosenki po półtora godz. Gdy skączył powiedział faną że ich Kocha i że wystąpi dla nich jeszcze raz za nie długo oni byli cali zapłakani. Ja także byłam bardzo szczęśliwa ponieważ jestem na koncercie Justina i jeszcze na tym koncercie z Justinem. Po chwili Juju do mnie podeszedł.
- No, to jak Ci się podobało?
- Byłeś świetny! Tak jak zawsze .- Uśmiechnełam się. Nagle podeszedł do nas Scooter a ja za niemówiłam.
- Yyyy cześć Scooter idz sobie bo nam przeszkadzasz. -. Justin zaśmiał się i spojrzał na mnie.
- Przedstaw mnie tej dziewczynie - Powiedział Scooter.
- Maja, to jest Scooter. Scooter to jest Maja!
- Yy, cześć. Bardzo Cię lubie i będe Ci całe życie dziękować za to że odnalazłeś Justina!
- Cześć. .- Zaśmiał się i sobie poszedł.
- On jest dziwny. Haha .- Justin jak zwykle sobie żartuje.
- Justin, która jest godzina? .- Byłam szczęśliwa. Ale mama pewnie się już niepokoji. I pewnie myśli że chodze po mieście z kartonem Bieberowym.
- 21:30 a co?
- Mysze już wracać. Mama się już pewnie nie pokoji. - Zasmuciłam się.
- No, dobrze odwioze Cię słodka. A spotkamy się za 2 dni? Ponieważ jutro mam koncert.
- Tak oczywiście Justin. .- Po chwili Justin mnie odwiózł.Odprowadził mnie pod same dzwi. Gdy otworzyłam mama nie wiedziała co powiedzieć!
Cudne ! Kiedy następny ? <3
OdpowiedzUsuńSUPER <3
OdpowiedzUsuńhttp://prawda-klamstwo.blogspot.com/
-Nie zbizaj sie do niej! to same klopoty!
..
-W jego oczach zawsze bedziesz nikim!
Czy dadza rade? Wygra szczescie i milosc? A moze nie wygraja? Tutaj moze wszystko sie zdarzyc..
Super czekam na kolejny <3
OdpowiedzUsuńProszę dodaj kolejny
OdpowiedzUsuńJuż pisze <3 :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńCześć zostałaś nominowana do LIEBSTER BLOG AWARD więcej u mnie http://prawda-klamstwo.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń