- O to powiadomienie z Youtube. Co? O Jezu co jak aa!. Zwariowałam gdy zobaczyłam Justin Bieber- Heartbreaker. Słuchałam tą cudną piosenkę cały czas, zadzwonie do Jusa i się spytam czy to prawda co mówiła ta złodziejka.
- ( Dzwoni )
- Hallo Justin? To ja Maja, pamiętasz?
- Cześć, tak pamiętam Cię. Coś się stało?
- Tak, bo pamiętasz tą Sandrę?
- Tak, bo pamiętasz tą Sandrę?
- Tak pamiętam. A co?
- Bo, gdy wczoraj dałam Ci ją do telefonu to sobie rozmawialiście, a gdy już skączyliście ona się rozłączyła. Spytałam się jej czemu nie dała mi jeszcze z tobą pogadać? A ona odpowiedziała że nie chciała żebyś mnie wyzywał, nagadała że ty mnie wyzywałeś. A rano gdy się obudziłam już jej nie było i ukradła mi twoją biografie. ( Łzy lecą ) Justin ty mnie nie wyzywałeś prawda?
- Co? Nie nie wyzywałem cię piękna.Chciał bym Cię bliżej poznać! Spotkamy się gdzieś? .- Spytał mnie Justin.
- Jezu! Naprawde?! Tak oczywiście! A gdzie?
- Na plaży blisko twojego mieszkania koło tego baru. Kojarzysz?
- Mniej więcej tak a o której? .- Spytałam bardzo uszczęśliwiona.
- O 19.00 pasuje Ci?
- Tak, to do zobaczenia! .- Jezu, nigdy nie byłam taka szczęśliwa! Po prostu BELIEVE AND NEVER SAY NEVER.
Postanowiłam że ubiore to [KLIK] Tylko odrobinkę miejsze obcasy jest godzina 17.00 Muszę jeszcze wyprostować włosy, napewno zdaże. Godzinę później zaczął dzwonić Szymon. ( Oczywiście odrzuciłam zaproszenie) Nagle mama weszła do mojego pokoju.
- Mamo! Pukaj jak wchodzisz!
- A ty co taka wystrojona? .- Spytała mama z zdziwieniem na twarzy...
- Idę na spotkanie.
- Z kim?
- A ty musisz wszystko wiedzieć? .- Spytałam.
- Tak, powiedz bo nigdzie nie wyjdziesz! .- Krzyknęła mama.
- Z Justinem!
- Serio? Wiem że to twój idol. Ale nie musisz chodzić na zmyślone randki..
- Ide na prawdziwą spotkałam go przed wczoraj. I mnie dziś zaprosił!
- No dobrze idź już. - Powiedziała mama
- A która jest godzina? - Spytałam.
- 18:30. A co?
- Jezu, zaraz sięs spóźnie! Pobiegłam szybko ledwo co nie złamałam obcasa. Myśle że Justina jeszcze tam nie ma. Po 10 minutach byłam już na miejscu. Usiadłam spokojnie poprawiłam włoski i czekałam. Gdy zobaczyłam Go jak on idzie od razu przypomniałam przed 4 lat temu. Zachciało mi się tam płakać gdy myślałam że nigdy go nie zobacze jednak moje marzenie się spełniło! Gdy doszedł do mnie przytuliłam go 2 raz w życiu.
- Cześć Justin! .- Byłam cała czerwona.
- Hej, Słodka.
- Nigdy nie sądziłam że Cię spotkam. Wiele dla mnie znaczysz i naprawdę 4 lata temu bym oddała za takie spotkanie 10000000 złotych!
- A widzisz Never Say Never. .- Justin lekko się uśmiechnął.
- Justin mam pytanie. Trochę mnie zdziwiłlo gdy Cię wtedy spotkałam to wzięłeś ode mnie mój numer telefonu. Właściwie to czemu przecież od swoich fanek tak po prostu nie bierzesz numeru. .- Śmiech.
- Ponieważ, wydawałaś mi się bardzo sympatyczna. I spodobałaś mi się. .- Uśmiech w moją strone.
Co ja mam mu teraz powiedzieć. Jezu podobam mu się? Nie no po prostu to jest najlepszy dzień w moim życiu.
- Naprawdę? .- Spytałam.
- Tak, naprawdę. Maja, a co z tą Sandrą?
- No nagadała mi że ty mnie wyzywałeś, a gdy rano się obudziłam jej już nie było i ukradła mi twoją biografię.
- Nigdy bym Cię nie wyzywał. Wierzysz mi? .- Spytał Juju.
- Tak, oczywiście.
Jedna dziewczyna zobaczyła Justina i krzyczała na całą okolice
- OMG! To Justin Bieber!!!!!!
Nagle zleciało się dziesiątki dziewcząt.
- Maja, musimy gdzieś uciec.
- Czemu, nie przytulisz ich? .- Spytałam.
- Ich, jest zadużo. Naprawdę. Żeby Je wszystkie przytulić zajeło by mi całą noc.
- Justin zaśpiewaj Heartbraker! .- Powiedziała jedna z fanek!
- Justin zaśpiewaj chociaż im, ja zaczekam.
- No dobrze. .- Justin zaczął śpiewać Heartbreaker i zaczołe przybiegać coraz więcej ludzi. Po 10 minutach Justin skączył i zaczeliśmy uciekać oczywiście większośc nas gonioła ale zdołaliśmy im uciec.
- Justin, naprawdę było super! .- Powiedziałam z uśmiechem na twarzy a Juju, patrzył mi się prosto w oczy.
Byliśmy na jakieś ulicy gdzie w ogóle nie ma ludzi. Zaczął się do mnie zbliżać..
______________________________________________________________________
Przepraszam że naprawdę długo nic nie dodawałam ale szkoła więc wiecie ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)
- Co? Nie nie wyzywałem cię piękna.Chciał bym Cię bliżej poznać! Spotkamy się gdzieś? .- Spytał mnie Justin.
- Jezu! Naprawde?! Tak oczywiście! A gdzie?
- Na plaży blisko twojego mieszkania koło tego baru. Kojarzysz?
- Mniej więcej tak a o której? .- Spytałam bardzo uszczęśliwiona.
- O 19.00 pasuje Ci?
- Tak, to do zobaczenia! .- Jezu, nigdy nie byłam taka szczęśliwa! Po prostu BELIEVE AND NEVER SAY NEVER.
Postanowiłam że ubiore to [KLIK] Tylko odrobinkę miejsze obcasy jest godzina 17.00 Muszę jeszcze wyprostować włosy, napewno zdaże. Godzinę później zaczął dzwonić Szymon. ( Oczywiście odrzuciłam zaproszenie) Nagle mama weszła do mojego pokoju.
- Mamo! Pukaj jak wchodzisz!
- A ty co taka wystrojona? .- Spytała mama z zdziwieniem na twarzy...
- Idę na spotkanie.
- Z kim?
- A ty musisz wszystko wiedzieć? .- Spytałam.
- Tak, powiedz bo nigdzie nie wyjdziesz! .- Krzyknęła mama.
- Z Justinem!
- Serio? Wiem że to twój idol. Ale nie musisz chodzić na zmyślone randki..
- Ide na prawdziwą spotkałam go przed wczoraj. I mnie dziś zaprosił!
- No dobrze idź już. - Powiedziała mama
- A która jest godzina? - Spytałam.
- 18:30. A co?
- Jezu, zaraz sięs spóźnie! Pobiegłam szybko ledwo co nie złamałam obcasa. Myśle że Justina jeszcze tam nie ma. Po 10 minutach byłam już na miejscu. Usiadłam spokojnie poprawiłam włoski i czekałam. Gdy zobaczyłam Go jak on idzie od razu przypomniałam przed 4 lat temu. Zachciało mi się tam płakać gdy myślałam że nigdy go nie zobacze jednak moje marzenie się spełniło! Gdy doszedł do mnie przytuliłam go 2 raz w życiu.
- Cześć Justin! .- Byłam cała czerwona.
- Hej, Słodka.
- Nigdy nie sądziłam że Cię spotkam. Wiele dla mnie znaczysz i naprawdę 4 lata temu bym oddała za takie spotkanie 10000000 złotych!
- A widzisz Never Say Never. .- Justin lekko się uśmiechnął.
- Justin mam pytanie. Trochę mnie zdziwiłlo gdy Cię wtedy spotkałam to wzięłeś ode mnie mój numer telefonu. Właściwie to czemu przecież od swoich fanek tak po prostu nie bierzesz numeru. .- Śmiech.
- Ponieważ, wydawałaś mi się bardzo sympatyczna. I spodobałaś mi się. .- Uśmiech w moją strone.
Co ja mam mu teraz powiedzieć. Jezu podobam mu się? Nie no po prostu to jest najlepszy dzień w moim życiu.
- Naprawdę? .- Spytałam.
- Tak, naprawdę. Maja, a co z tą Sandrą?
- No nagadała mi że ty mnie wyzywałeś, a gdy rano się obudziłam jej już nie było i ukradła mi twoją biografię.
- Nigdy bym Cię nie wyzywał. Wierzysz mi? .- Spytał Juju.
- Tak, oczywiście.
Jedna dziewczyna zobaczyła Justina i krzyczała na całą okolice
- OMG! To Justin Bieber!!!!!!
Nagle zleciało się dziesiątki dziewcząt.
- Maja, musimy gdzieś uciec.
- Czemu, nie przytulisz ich? .- Spytałam.
- Ich, jest zadużo. Naprawdę. Żeby Je wszystkie przytulić zajeło by mi całą noc.
- Justin zaśpiewaj Heartbraker! .- Powiedziała jedna z fanek!
- Justin zaśpiewaj chociaż im, ja zaczekam.
- No dobrze. .- Justin zaczął śpiewać Heartbreaker i zaczołe przybiegać coraz więcej ludzi. Po 10 minutach Justin skączył i zaczeliśmy uciekać oczywiście większośc nas gonioła ale zdołaliśmy im uciec.
- Justin, naprawdę było super! .- Powiedziałam z uśmiechem na twarzy a Juju, patrzył mi się prosto w oczy.
Byliśmy na jakieś ulicy gdzie w ogóle nie ma ludzi. Zaczął się do mnie zbliżać..
______________________________________________________________________
Przepraszam że naprawdę długo nic nie dodawałam ale szkoła więc wiecie ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)
Świetny rozdział jak i cały blog. Kiedy NN ?
OdpowiedzUsuńWpadnij do nas. :P
Dziękuje bardzo! NN będzie dy będzie 7 kom :) <3
UsuńZ miłą chęcią poczytam twojego bloga!
Hej Super opowiadanie to tłumaczenie? A i może przydała by się zakładka rozdziały?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNext Next Next !
OdpowiedzUsuńZajebisty :))
OdpowiedzUsuńKiedy nn ? :)) :**
OdpowiedzUsuńczekamm :****
OdpowiedzUsuńdawaj następny!!! *o*
OdpowiedzUsuń